Za nami kolejne obchody rocznicy zakończenia walk o Pyrzyce, wcześniej przez dziesięciolecia szumnie zwanej przez propagandę tzw. Polski Ludowej rocznicą wyzwolenia Pyrzyc. W różnych lokalnych kręgach dyskusje na temat zasadności świętowania tego dnia powracają każdego roku. Niedługo może się jednak okazać, że 2 marca podlegał będzie pod ustawę dekomunizacyjną.
Walki o Pyrzyce rozpoczęły się 1 lutego 1945 roku. Miasto było jedną z najzacieklej bronionych niemieckich twierdz, broniły bowiem dostępu do Stargardu i Szczecina. Najważniejsze walki rozegrały się w dniach 26 lutego – 2 marca. Opór niemiecki w centrum został złamany 2-go marca o godzinie piątej nad ranem. Zgodnie z ustaleniami Sowietów zginęło około tysiąca żołnierzy niemieckich. Hitlerowcy stracili 35 gniazd karabinów maszynowych, 15 dział, 470 karabinów, 3 działa samochodowe, 15 ckmów, 213 rkmów, 245 panzerfaustów, 90 rowerów, 20 motocyki i 17 samochodów. Zrujnowane było 886 domów, a do niewoli dostało się 14 Niemców. Ponad 90% zabudowań w mieście było zniszczone.
Po wojnie co roku organizowane były okolicznościowe uroczystości ku czci żołnierzom radzieckim, którzy brali udział w walkach. Charakter obchodów nieco zmienił się po transformacji ustrojowej. Przez ostatnie prawie trzy dziesięciolecia koncentrowano się na przybyłych do miasta osadnikach i to właśnie im poświęcano najwięcej uwagi w trakcie organizowanych pod pomnikiem przy pl. Wolności apeli.
Cały tekst przeczytasz w najnowszym „Życiu Pyrzyc”

