Rozbiórka Pomnika Pamięci w Pyrzycach wywołała reakcję władz Federacji Rosyjskiej. W ciągu kilku dni opublikowano dwa oficjalne komunikaty – pierwszy przez Ambasadę Rosji w Polsce, drugi przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Ich treść pokazuje jedno: mimo zmian przeprowadzonych w latach 90. Rosja do dziś traktowała obiekt w Pyrzycach jako pomnik poświęcony Armii Sowieckiej. To istotny wniosek również z punktu widzenia polskiej polityki historycznej.
W komunikacie Ambasady Federacji Rosyjskiej rozbiórkę określono jako zniszczenie „pomnika ku czci poległych w latach 1941–1945 bohaterów – żołnierzy radzieckich”. Rosyjska dyplomacja zarzuciła Polsce naruszenie umowy między Rzecząpospolitą Polską a Federacją Rosyjską dotyczącej grobów i miejsc pamięci ofiar wojen i represji. Jest to o tyle znaczące, że po przemianach ustrojowych monument został przebudowany, a jego forma uległa zmianie. Przez lata pojawiały się głosy, że dzięki tej adaptacji przestał być pomnikiem propagandowym. Stanowisko samej Rosji pokazuje jednak coś zupełnie przeciwnego, mianowicie Moskwa nigdy nie uznała tej zmiany i konsekwentnie postrzegała obiekt jako pomnik Armii Czerwonej. Można więc postawić tezę, że lokalny kompromis wypracowany w latach 90. nie osiągnął zamierzonego celu.
Rosyjski Komitet Śledczy chce badać wydarzenia w Polsce
Jeszcze dalej poszedł Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. W oficjalnym komunikacie poinformowano, że jego przewodniczący Aleksandr Bastrykin polecił ustalić okoliczności rozbiórki pomnika oraz dokonać „oceny prawnej działań osób uczestniczących w jego demontażu”. Choć komunikat nie wywołuje żadnych skutków prawnych na terytorium Polski, trudno nie odnieść wrażenia, że rosyjski organ ścigania próbuje ingerować w wydarzenia będące wynikiem legalnych działań podejmowanych przez polskie instytucje zgodnie z polskim prawem. Rozbiórka została przeprowadzona przez Instytut Pamięci Narodowej w ramach obowiązujących w Polsce przepisów dotyczących usuwania z przestrzeni publicznej symboli propagujących systemy totalitarne. Tymczasem rosyjskie organy zapowiadają analizowanie działań osób uczestniczących w tym procesie.
Historia jako narzędzie presji
Nie jest tajemnicą, że kwestie historyczne od lat stanowią jeden z elementów polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej. Narracje dotyczące II wojny światowej, Armii Czerwonej czy pomników są regularnie wykorzystywane w oficjalnych komunikatach rosyjskich władz. Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem informacyjnym od dawna wskazują, że tematy historyczne są również wykorzystywane w operacjach dezinformacyjnych wymierzonych w państwa europejskie. Celem takich działań jest wzmacnianie emocji, pogłębianie sporów społecznych oraz osłabianie zaufania do instytucji państwowych. Stowarzyszenie Demagog regularnie opisuje przykłady rosyjskich operacji wpływu i kampanii dezinformacyjnych wymierzonych w Polskę i Ukrainę, wskazując m.in. na działalność sieci powiązanych z rosyjskimi strukturami propagandowymi.
Polska powinna mówić jednym głosem
Bez względu na ocenę samego pomnika jedno nie powinno budzić wątpliwości: decyzje dotyczące przestrzeni publicznej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej należą do polskich organów państwowych i samorządowych, a nie do instytucji innego państwa. Reakcja rosyjskich władz pokazuje również, że spory o pomniki nie są wyłącznie dyskusją o historii. Są także elementem współczesnej polityki informacyjnej i próbą narzucania własnej narracji historycznej poza granicami Federacji Rosyjskiej.
Paradoksalnie to właśnie rosyjskie komunikaty stanowią dziś jeden z najmocniejszych argumentów potwierdzających, że mimo zmian przeprowadzonych po 1989 roku Moskwa przez cały czas uważała Pomnik Pamięci w Pyrzycach za pomnik żołnierzy radzieckich. W tym sensie reakcja Rosji może zakończyć wieloletni spór o rzeczywisty charakter tego monumentu, bo jego znaczenie najlepiej określiła sama Federacja Rosyjska.
(ps)
