Od ponad 20 lat pracuję w środowisku osób niepełnosprawnych. To niezwykle cenne doświadczenie. Celowo piszę o środowisku, ponieważ praca z dziećmi, młodzieżą ,a także z dorosłymi niepełnosprawnymi to również relacje z ich najbliższymi. I tu siłą rzeczy najczęściej z matkami. To środowisko jest więc duże. Również na Ziemi Pyrzyckiej. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach jest ono coraz większe.
To właśnie matki organizują codzienność życia tych rodzin. To one pierwsze ogarniają się po informacji o tym, że dziecko , na które czekają będzie niepełnosprawne. To one poszukują wszelkich informacji gdzie, do kogo i kiedy udać się w celu profesjonalnej pomocy. To one nagle otrzymują ogromną fizyczną ,ale i psychiczną siłę do zmiany dotychczasowego życia. Niejednokrotnie otrzymują pomoc od obcych ludzi, bo najbliżsi „nie dają rady”. Często to właśnie z ust najbliższych padają słowa: „Jak ty sobie poradzisz? ”I co teraz będzie?” „Skąd u ciebie tyle sił?’’ „Jak Ty to robisz, że tak dobrze wyglądasz?” W końcu często to one zostają z dziećmi same.
Na te i inne pytania być może padnie kilka odpowiedzi ze sceny Pyrzyckiego Domu Kultury 20 kwietnia podczas spektaklu „Całe życie w dresach” , na który serdecznie zapraszam.
Spektakl widziałam w Poznaniu, w poznańskiej Scenie na Piętrze. Zrobił na mnie duże wrażenie. Bo ze sceny dowiadujemy się czegoś również o sobie. Będąc częścią świata teatralnego zrozumiemy o wiele więcej niż podczas wykładów, prelekcji czy warsztatów. Scena do jedyne doskonałe miejsce na takie katharsis .Bardzo zachęcam do udziału w tym wydarzeniu .Po spektaklu będzie także czas na dyskusję, do której zapraszają dwa stowarzyszenia organizujące to przedsięwzięcie. Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną koło w Nowielinie i Stowarzyszenie Fabryka Dobrego Czasu.
Marta Hołownia
