Express Pyrzycki
OpiniePowiat

„Platforma jest obywatelska tylko z nazwy”

Z Jarosławem Stankiewiczem rozmawia Remik Pajor-Kubicki

Wcześniej był Pan członkiem Zarządu Powiatu Pyrzyckiego i szefem wydziału komunikacji w Starostwie Powiatowym. Czym obecnie się Pan zajmuje?
Po zakończeniu tej pracy byłem przez trzy miesiące na tzw. „kuroniówce”, a w tej chwili pracuję w firmie z branży motoryzacyjnej.

Po zakończonej kadencji był Pan jedną z osób, które nie zdecydowały się iść na zwolnienie lekarskie.
Nie byłem na zwolnieniu, bo nie byłem chory, więc prawda jest taka, że następnego dnia po zakończeniu pracy zarejestrowałem się w urzędzie jako bezrobotny.

Nie jest Pan członkiem Platformy Obywatelskiej od grudnia ubiegłego roku. Jakie były powody rezygnacji?
Powody rezygnacji widać po tych wyborach. Moim zdaniem platforma pozostała obywatelska tylko z nazwy. Odeszła od problemów ludzi i niestety kierownictwo tego nie zauważyło w czasie, kiedy można było jeszcze zareagować, zrobić pewne ruchy. To zachowanie doprowadziło do wyniku wyborów prezydenckich, w których społeczeństwo, podobnie jak ja negatywnie oceniło działanie partii. Podobnie też było w naszym powiecie. Gdzie władze powiatowe nie liczyły się z głosem zwykłych członków. Przykładem może być wybór kandydata PO na burmistrza Pyrzyc.

W wyborach samorządowych w naszym powiecie PO niby zajęła drugie miejsce, ale jednak przeszła do opozycji.
Jestem zdania, że wybory zostały wypaczone. Widać to po tym, że 25 procent głosów z powiatu pyrzyckiego było nieważnych. To skutek złej polityki informacyjnej, bo ludzie nie do końca wiedzieli jak głosować, a karta w formie książeczki ewidentnie promowała Polskie Stronnictwo Ludowe i widać to było w wyniku. Ale wybory są wyborami, tak przebiegły i trzeba to po prostu uznać.
Myślę, że bardzo duży wpływ na wynik miały anonimy, dotyczące zarobków, członków Platformy Obywatelskiej. Wiem kto jest ich autorem, jest to osoba podła i bez honoru. Oczywiście koszty obecnego zarządu i kierownictwa powiatu będą podobne.

A nie odniósł Pan wrażenia, że pod dwóch kadencjach mieszkańcy naszego powiatu mieli dosyć Platformy Obywatelskiej?
Myślę, że jeżeli jakieś ugrupowanie jest przy władzy dłużej niż jedną kadencję, to zawsze następuje takie wypalenie. Mogę powiedzieć o powiecie, gdzie byłem przez dwie kadencje członkiem zarządu. Na pewno ten powiat pozostał w stanie na tyle dobrym, na ile było to możliwe. Jakby ktoś porównał ten stan sprzed ośmiu lat, czy to co się działo w szpitalu, w szkołach, a to co jest w tej chwili to różnicę widać. U nas niestety jest takie „negowanie wszystkiego” i hasła typu „nic się nie udało”, „nic nie zrobili” i tak dalej, chociaż w przypadku niektórych ugrupowań czy ludzi to przyniosło efekty.

Czy brakowi żadnego mandatu w wyborach do Rady Miejskiej winne były głównie jednomandatowe okręgi wyborcze, czy też listy kandydatów?
Trudno powiedzieć. Okręgi jednomandatowe mają swoje wady i zalety. Zaletą jest to, że z każdej części miasta i gminy jest przedstawiciel. Na pewno jednak wadą jest to, że wielu radnych potem identyfikuje się ze swoją częścią miasta czy gminy, a nie jest w stanie popatrzeć na problemy całej gminy. Jeśli chodzi o listy kandydatów Platformy, to wynik jest jaki jest i trzeba to po prostu uszanować.

Czy według Pana partii uda się odbudować zaufanie Polaków w czasie kampanii przed wyborami do parlamentu?
Z jednej strony mówi się o braku zaufania, czy poparcia, a z drugiej strony w naszym regionie kandydat Platformy wygrał wybory. Wszystko można naprawić, czy uda się to zrobić do tych wyborów to trudno powiedzieć, ale zobaczymy.

W wyborach burmistrza popierał Pan kandydaturę Marzeny Podzińskiej. Czy żałuje Pan tej decyzji?
Nie żałuję, ponieważ ta kandydatura od razu wydawała mi się rozsądna i mająca duże prawdopodobieństwo zwycięstwa z Markiem Olechem. Okazało się, że większość ludzi z Platformy też tak myślała i dzisiaj widać, że mieliśmy rację. Na dzień dzisiejszy uważam, że jest to dobry wybór.

Z jakimi problemami dzisiaj boryka się gmina Pyrzyce?
Oprócz finansów, które trzeba poprawić, oprócz usprawnienia pracy urzędu na pewno trzeba porozmawiać o oświacie. Wiemy, jak wygląda sytuacja demograficzna, sieć szkół jest taka, jaka jest i trzeba po prostu jakiegoś rozwiązania poszukać.

Na przykład łączyć placówki?
Czemu nie. Tych rozwiązań jest naprawdę dużo. To są bardzo trudne tematy, ale trzeba się z nimi zmierzyć. Jeżeli przyjrzymy się innym gminom, to te sprawy rozwiązano dwie kadencje wcześniej, a u nas to się przeciągnęło.

Co jeszcze zalicza się do tych „trudnych tematów”?
Na pewno problem gospodarki komunalnej jest istotny. Przez poprzednie kadencje między burmistrzem, a szefem PPK były problemy we współpracy i tutaj też są duże zaległości. Widać to też po braku przyłączy do nowych osiedli jednorodzinnych. Kolejnym tematem są drogi gminne… Wydaje mi się, że te sprawy można załatwić w sensowny sposób, a to są główne kierunki nad którymi trzeba pracować.

Jakie według Pana jest lekarstwo na problemy gminy?
Myślę, że pół roku działalności pani burmistrz to zbyt krótki czas, aby oceniać jej działalność. Ktokolwiek się orientował w sytuacji gminy to wiedział, że wszystko jedno, kto by wygrał wybory, to sytuacja gminy jest zła. Cała polityka kadrowa czy stan finansów nie dadzą się naprawić w ciągu miesiąca. Na to pytanie mógłbym odpowiedzieć przynajmniej po roku działalności. Wielu jest radnych, którzy są pierwszy raz radnymi. Jeśli więc będzie chęć działania dla dobra gminy, to się dotrze i ta współpraca będzie.

Będzie Pan próbował wrócić do lokalnej polityki?
Mówi się „nigdy nie mów nigdy”. Myślę, że czas jeszcze pokaże. Na razie staram się z mediów czy od przyjaciół albo znajomych dowiedzieć się, co aktualnie dzieje się w naszym regionie. Natomiast w tej chwili o tym zupełnie nie myślę.

A nie zamierza Pan startować do Sejmu albo Senatu?
Nie, na pewno nie.

Chciałby Pan związać się teraz z jakimś ugrupowaniem politycznym?
Jeżeli chodzi o jakikolwiek powrót do polityki, to raczej nie z ugrupowaniem politycznym, ale organizacją na szczeblu lokalnym, bo jest kilka osób w Pyrzycach, które są w polityce, a nie są związane z żadną partią. Ale tak jak mówiłem – jeśli już to w przyszłości.

Jak ocenia pan sytuację w naszym powiecie?
Po pół roku widać, że jest nie najlepsza. Przede wszystkim niczym nie uzasadnione, fatalne ruchy kadrowe. Widać, że dla obecnego zarządu najważniejszą sprawą jest wymiana kierownictwa powiatu na swoich ludzi. Taka to jest polityka PSL-u, i Walentego Darczuka. Inne ważne sprawy schodzą na dalszy plan.Myślę, że to temat na dłuższą rozmowę.
Myślę, że będzie jeszcze okazja do rozmowy.

Więcej z tej kategorii

Strażacka przygoda pod namiotami. W Przelewicach rusza obóz dla młodych druhów

Admin

W Pyrzycach szansa na wotum w przyszłym roku. Jak głosowano w pozostałych samorządach?

Admin

ZOBACZ ZDJĘCIA Pyrzyce w olimpijskim rytmie. Uroczysta gala, odznaczenia i sportowe wyróżnienia

Admin
Wczytywanie....